mapa strony
Motofakty.pl > Społeczność > Wasze Motofakty
Poprzedni artykuł: Tata Motors ucieka z Polski Lista artykułów społecznościowych Następny artykuł: Gran Turismo Polonia 2011

Red Bull X-fighters – Podniebne wariaty

Motociekawostki / Relacje
09.08.2011 Liczba odwiedzin: 551
Autor: Bartłomiej Urban
Gorąca atmosfera, czołówka światowego FMX i prawie 40 tysięczna publiczność to recepta Red Bulla na świetną zabawę, która działa niezmiennie Fot: Bartłomiej Urban od 2001 roku. Właśnie w tym roku słynny producent napoju energetycznego postanowił po raz pierwszy zorganizować imprezę z cyklu X-Fighters, której popularność z roku na rok zwiększała się w oszałamiającym tempie zyskując miano jednej z najlepszych imprez Freestyle MotoCross (FMX) na świecie!

W tym roku mamy 6 przystanków tej serii, a piąty z nich, 6 sierpnia, zagościł w Polsce, w pięknym Poznaniu! To już drugi raz, kiedy Polska gości najlepszych zawodników FMX. Poprzednie zawody odbyły się w 2008 roku i były imprezą pożegnalną dla Warszawskiego stadionu XX – lecia, który od tamtego czasu przeszedł ogromną metamorfozę i z wielkiego targowiska zamienił się w jeden z najpiękniejszych stadionów na świecie.

Fakt, otwarcia stadionu chciał wykorzystać Red Bull i zorganizować kolejne Fot: Bartłomiej Urban zawody w tym miejscu, jednak przeszkodą okazała się opieszałość robotników, którzy coś sknocili przy konstrukcji i czas otwarcia obiektu został przesunięty o kilka miesięcy… Jednak nie zniechęciło to organizatorów, którzy błyskawicznie wskazali nową lokalizację – Stadion Miejski w Poznaniu! Do przygotowania toru zużyto 12 ton ziemi, położono 5 km kabli elektrycznych, zamontowano oświetlenie o mocy 4 MW, a to wszystko w zaledwie 11 dni. Nad całością czuwał konstruktor i architekt toru – Dane Heron. Jedną z zalet tego toru było jego usytuowanie na stadionie, dzięki czemu wszyscy mogli oglądać ewolucje z bardzo dobrej odległości i wysokości.

Niewątpliwie wielką atrakcją było jedno z lądowań pozwalające na 35-metrowe skoki, które robiły niesamowite wrażenie. Sam start zawodów stał pod wielkim znakiem zapytania ponieważ od kilku dni nad Poznaniem przechodziły liczne deszcze, przez co tor nie nadawał się do skoków. Jedyne skoki przed zawodami odbyły się w czwartek podczas kwalifikacji, a treningi zaplanowane na kolejne dni zostały anulowane z powodu niesprzyjającej aury.

O nieprawdopodobnym pechu może, po raz kolejny, mówić lider klasyfikacji generalnej - Andre Villa, który podczas czwartkowych prób doznał kontuzji, wylądował w szpitalu i nie mógł wystąpić w konkursie głównym. Trzy lata temu zawodnik również nie mógł wystartować w konkursie z powodu kontuzji doznanej również w Polsce. Niestety kontuzja ta pozbawiła go możliwości wystartowania w kolejnej rundzie i wygrania całego cyklu…

Gdy o godzinie 20 rozpoczął się krótki trening , na arenę wjechał reprezentant Fot: Bartłomiej Urban Japonii Eigo Sato i wykonał pierwszą podniebną ewolucję , momentalnie publiczność oszalała! Niesamowite okrzyki i oklaski przy każdej próbie wywoływały u wszystkich w ciarki i zachwyt. Po kilkunastu minutach Bartosz Bosacki (zawodnik Lecha Poznań) otworzył oficjalnie zawody, które niestety musiały być z niewiadomych przyczyn skrócone o 1 rundę. Przez to nie zobaczyliśmy trzech zawodników, którzy mieli słabsze wyniki w kwalifikacjach : Jackson Strong, Beau Bamburg i Libora Podmola. Pozostałych 7 zawodników (powinno być 8 jednak Andre Villa, który był 3 w kwalifikacjach po kontuzji opisanej wcześniej, nie startował) walczyło ze sobą w parach (eliminacje, ćwierćfinał, półfinał, finał) pokazując coraz to trudniejsze tricki takie jak Tsunami, Cordoba Flip czy Superman Indian Air. Szczególnie ewolucje wykonywane na największym 35 metrowym dystansie robiły niesamowite wrażenie.

Zawodnicy byli oceniani przez jury w skali 100 punktowej w 5 elementach: różnorodność tricków, stopień trudności i wykonanie, styl, wykorzystanie toru, widowiskowość oraz reakcja widowni. W przerwie pomiędzy kolejnymi „bitwami” organizatorzy zadbali o różne atrakcje, a najważniejszą z nich był przyjazd na tor Volkswagena Touraga z rajdu Dakar. Samochód wykonał nawet kilka skoków na rampach przygotowanych dla motocyklistów! Jednak jeszcze większa atrakcja czyhała wewnątrz pojazdu w postaci… Adama Małysza! I teraz już było jasne dlaczego pojazd momentami latał! Adam Małysz spytany co sądzi o zawodnikach FMX, podsumował ich bardzo krótko: „ To są wariaty!”.

W przerwach mogliśmy też podziwiać koncert zespołu Gooral. Szkoda, że szerszej publiczności nie został przedstawiony, obecny na imprezie, świetny Polski motocyklista Tadeusz Teddy Blażusiak, który między innymi wygrał w tym roku złoty medal w enduro crossie na zawodach X-Games uważanych za olimpiadę sportów ekstremalnych. Jest również 5-krotnym (z rzędu!) zwycięzcą najtrudniejszego wyścigu enduro na świecie – Erzbergrodeo. Na 3 miejscu zawody ukończył Eigo Sato, który mógł spokojnie dojechać do finału, jednak podczas swojego przejazdu popełnił tak zwanego Dead Sailora, czyli skok w którym nie zrobił żadnej ewolucji, a w zawodach na takim poziomie jest to praktycznie równoznaczne z przegraną.

Fot: Bartłomiej Urban Do finałowej rundy dotarli więc Nate Adams i Dany Torres, którzy stoczyli  niebywały bój w walce o zwycięstwo w tych prestiżowych zawodach. Dany pokazał np.: cordoba flipa, shaolin flipa, lazy boy flipa oraz ogromnego superman seat geap indy flipa na największej hopie. Nate odpowiedział między innymi no hander flipem, 360 nac nac’iem, double grap hart attaciem oraz potężnym 35-metrowym lazy boy flipem i tym samym wygrał całe zawody! Dzięki wygranej Adams wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Zawody w Polsce były przedostatnimi z cyklu, a ostatnie odbędą się już niedługo w Australii. My jednak mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości znowu w Polsce zagoszczą zawody z serii Red Bull X-fighters! Wielkie pochwały należą się organizatorowi za świetne oznakowanie imprezy i dogadanie się z miastem Poznań, dzięki czemu wszyscy widzowie posiadający bilet mogli poruszać się tego dnia autobusami i tramwajami za darmo. Świetna impreza nie tylko dla fanów sportów motocyklowych ale tak naprawdę dla każdego, bo oglądanie takich ewolucji naprawdę dodaje skrzydeł!

Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban  Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban Fot: Bartłomiej Urban

Autor artykułu

barturban (Bartłomiej Urban)
Zdjęcie barturban (Bartłomiej Urban)
Ilość opinii: 0
Ilość artykułów: 2
Ilość komentarzy: 0
Użytkownik nie jest zalogowany Zaloguj się, aby dodać autora do ulubionych Zaloguj się, aby wysłać wiadomość do użytkownika Zaloguj się by pochwalić 0

Inne artykuły autora


O firmie Reklama Kontakt Praktyki Ogłoszenia motoryzacyjne Mapa strony
Motofakty.pl © Copyright Gratka Sp. z o. o.