mapa strony
Motofakty.pl > Społeczność > Wasze Motofakty
Poprzedni artykuł: Pomysły na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce cz. 1 Lista artykułów społecznościowych Następny artykuł: Bezwypadkowe auta 2 w 1

Auta powypadkowe - bezpieczne czy nie?

Porady / Warto wiedzieć
20.09.2008 Liczba odwiedzin: 6859
Autor: Łukasz T.

Dzisiejszym wpisem kończę już serię o (bez)wypadkowych autach. Najważniejsze, co chciałem napisać, już chyba napisałem. Pozostało jeszcze zaproponowanie wam zrobienie małego doświadczenia:


1. Weźcie do ręki pudełko zapałek
2. Wysuńcie szufladkę z zapałkami, i trzymajcie samą zewnętrzną warstwę (tę na której bokach jest powierzchnia trąca)
3. Ułóżcie ją wzdłuż (a nie w poprzek) dłoni i ściśnijcie tak, żeby powstała harmonijka. Zapamiętajcie siłę, z jaką musieliście naciskać
4. Teraz wyprostujcie pudełeczko (to nie będzie trudne)
5. Po chwili pudełeczko będzie miało poprzednie wymiary zewnętrze, ale będzie wyraźnie widać, ze jest pofałdowane
6. Teraz ponownie połóżcie to puste pudełeczko wzdłuż dłoni i ściśnijcie, żeby powstała harmonijka.


CZYŻ SIŁA POTRZEBNA DO PONOWNEGO ZGNIECENIA NIE BYŁA O WIELE MNIEJSZA NIŻ ZA PIERWSZYM RAZEM ???


No właśnie - była. Tak samo jest z np. pofałdowanymi podłużnicami, progami, słupkami dachowymi czy nadkolami, które zostały wyprostowane i pomalowane.

Tak więc moje zdanie jest takie - jeśli naprawa powypadkowa np. po zderzeniu czołowym polegała jedynie na prostowaniu uszkodzonych części, no ew. na wymianie nadkoli na inne, ale prostowaniu podłużnic i słupków, to takie auto jest o wiele mniej bezpieczne w przypadku ponownej czołówki. Po prostu złoży się ono tak samo łatwo jak wyprostowane pudełeczko od zapałek.

Dodatkowo - jak już zdążyliście przeczytać np. w przepisie na rodzyna - często w takich uzdatnionych autach zamiast poduszek powietrznych są założone plastikowe atrapy. A jak wiadomo, one nie otworzą się, żeby zamortyzować siłę uderzenia i zmniejszyć obrażenia.

To samo mało bezpieczne w przypadku ponownego zderzenia są auta, w których wycięto uszkodzone elementy i na ich miejsce wspawano inne (i to nawet nie chodzi o wspawanie całej ćwiartki). Jeśli nie wierzycie, to proponuję wam obejrzenie tego filmiku:



Jako, że jest to fragment brytyjskiego programu Fifth Gear, językiem jaki tam usłyszycie będzie język angielski. Dla osób, które z angielskim nie są na bieżąco, daję małą opisówkę:

Prowadzący 5th Gear, Jonny Smith kupuje z ogłoszenia taniego Forda Focusa z 2000 roku. Wciela się w skórę typowego nabywcy i cieszy się, że udało mu się zrobić dobry interes. Po chwili jego srebrny Focus zderza się czołowo z niebieskim Focusem z tego samego rocznika. Prędkość obu aut to 30 mil na godzinę, czyli 50 km/h. Efekty widzicie sami. Uszkodzenia srebrnego Focusa są sporo większe. Jonny pokazuje to szczególnie dobrze gdy siada za kierownicą obu aut. Prowadzący dziwi się: „Dlaczego mój samochód wypadł tak blado w porównaniu z tym drugim?”.

Kolejne ujęcie to wizyta w warsztacie. W 2 minucie i 37 sekundzie filmiku doskonale widać miejsce, w którym został odcięty uszkodzony fragment podłużnicy i wspawany inny. Pada stwierdzenie, że ten Focus zaliczył w przeszłości czołowe zderzenie. Chcę wam z grubsza przetłumaczyć jaka padła odpowiedź na pytanie Jonnego: „Co się stanie jeśli będę miał wypadek tym samochodem?

„Jest takie prawdopodobieństwo, że zniekształci się on zbyt wcześnie. Powinien się on zniekształcić (pod wpływem przyjęcia na siebie impetu uderzenia – przyp. tylik) w odpowiedniej sekwencji, tak, żeby osoby siedzące w przedziale pasażerskim były chronione. Z drugiej jednak strony, jeśli naprawa została „przedobrzona” (spawy są zbyt mocne itp. – przyp. tylik), podłużnice wepchną do kabiny pasażerskiej silnik wraz z jego osprzętem.”

Ciekawe jest to, że kilka dni temu, dwie różne stacje diagnostyczne zaliczyły temu Focusowi badanie techniczne (MOT Test Certificate). Trzeba pamiętać, że polskie stacje diagnostyczne też raczej nie widziałyby problemu, żeby podbić temu Focusowi dowód rejestracyjny.

Jest tu jednak mała wpadka – w dokumentach ze stacji diagnostycznej widać wpis „Focus 5dr Hatch 1.6i Ghia”, a na samym początku filmiku, w ogłoszeniu, które pokazuje Jonny jest napisane „00 Ford Focus 1.8 LX”. Jednak na dokumentach od MOT jest napisany nr rejestracyjny X882VUF, który zgadza się z numerami na aucie. Wychodzi więc z tego, że Jonny wskazywał złe ogłoszenie.


Jeśli więc nie zależy Ci więc na bezpieczeństwie biernym, jeśli chcesz doznać poważnych obrażeń już po zderzeniu przy prędkości miejskiej, jeśli nie zależy Ci na bezpieczeństwie Twojej rodziny lub znajomych, którzy będą z Tobą podróżować, to kup tanie, bite auto, które zostało naprawione metodą szpachelki i drucika. Jeśli jednak choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco... to już chyba sam wiesz jakiego typu aut nie kupować.

Nie wiesz jak rozpoznać auto naprawione wspomniana metodą szpachelki i drucika? Poczytaj wcześniejsze posty na tym blogu, jak choćby TEN czy TEN, a sporo się dowiesz.


Ps. W filmiku o tym nie wspomniano, ale 2 rożne opony na przedniej osi (widać je szczególnie dobrze gdy Focus jest na podnośniku) także nie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa :p

ps. tekst ten przekleiłem z mojego bloga.

Komentarze

Autor: gumon
10.01.2009 00:09
W Anglii mozna miec 2 rozne opony w samochodzie, byleby mialy ten sam rozmiar , tam wiekszosc ludzi
tak jezdzi i nie ma problemu
Autor: maki13
19.02.2009 18:14
W Polsce też można mieć dwie różne opony, byleby na jednej osi były takie same.
Autor: tylik1
20.03.2009 12:49
Napisałem "2 rożne opony na przedniej osi (.) także nie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa"

Nie chodziło mi o kwestie prawne, ale o kwestię bezpieczeństwa. 2 różne opony na tej samej osi to 2
różne wzory bieżnika, 2 różne opory toczenia, 2 różne stopnie odprowadzania wody, 2 różne drogi
hamowania (przecież wiadomo, że auto obute w 4 opony X zatrzyma się ze 100km/h po 41 metrach a obute
w 4 opony Y zatrzyma się ze 100km/h juz po 39 metrach).

Te wszystkie różnice w parametrach - tak jak napisałem - "nie przyczyniają się do poprawy
bezpieczeństwa", bo w skrajnych przypadkach,jak np
Autor: tylik1
20.03.2009 12:53
awaryjne hamowanie podczas jazdy w ulewnym deszczu spowoduje, że przednia prawa strona auta (z oponą
X) będzie wytracała prędkość nieco wolniej niż przednia lewa strona (z oponą Y). Ta potencjalna
różnica w przyczepności może spowodować, że auto wpadnie w poślizg.

Wiem, że prawo mówi trochę inaczej, ale prawda jest taka, że w aucie powinny byc założone 4
IDENTYCZNE opony w możliwie takim samym stopniu zużycia

pzdr
Autor: euco
16.12.2009 04:43
Pomoc osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych w uzyskiwaniu odszkodowań od 3 do 11,5 roku
wstecz. Bez konsekwencji dla sprawcy. Obsługa spraw za prowizje.Tel.: 0508841459 E-mail:
a.salamon@euco.pl
Europejskie Centrum Odszkodowań - Agnieszka Salamon - Doradca Klienta ul. Kolbego 18, 59-220 Legnica
ul. Noskowskiego 3/103 58-506 Jelenia Góra tel.: + 48 0 508 841 459 e-mail: a.salamon@euco.pl strona
WWW: http://sites.google.com/site/asalamoneuco24pl/

Autor artykułu

tylik1 (Łukasz T.)
Zdjęcie tylik1 (Łukasz T.)

tylik.motogrono.pl

Ilość opinii: 0
Ilość artykułów: 13
Ilość komentarzy: 81
Użytkownik nie jest zalogowany Zaloguj się, aby dodać autora do ulubionych Zaloguj się, aby wysłać wiadomość do użytkownika Zaloguj się by pochwalić 6

O firmie Reklama Kontakt Praktyki Ogłoszenia motoryzacyjne Mapa strony
Motofakty.pl © Copyright Gratka Sp. z o. o.